Vibrasphere – Autumn Lights

Vibrasphere Autumn Lights

 

Wydawnictwo o którym warto a nawet trzeba napisać chociaż kilka zdań. Vibrasphere- czyli: Rickard Berglöf i Robert Elster, dwóch panów z Szwecji tworzących muzykę w klimatach psy-progressive, downtempo czasem coś z pogranicza prog trans. Myślę, że nie ma na tym forum osoby która nie miała kontaktu słuchowego z twórczością wyżej wymienionego duetu. Kilka lat temu dość mocno katowałem ich dyskografię od albumu Lime Structure wzwyż (Echo jakoś do mnie nie przemawiało).
Przejdźmy do rzeczy, EP-ka wyszła chwilę przed wydaniem albumu Lungs Of Life w 2008 roku. Tytułowy kawałek Autumn Lights miał być wydany na albumie „Exploring the Tributaries” ale chłopaki się nie wyrobili z jego ukończeniem i wydali Epeczkę z dwoma remixami : Alucard'a i Olivera Prime'a. Całość raczej utrzymana w klimatach pod progressive trance.
Jeśli chodzi o zawartość, mamy tutaj do czynienia z trzema odmiennymi wizjami:

 

Vibrasphere ‎– Autumn Lights EP

Label:Joof Recordings ‎– JOOF044
Kraj:UK
Data wydania:29 Apr 2008
Gatunek:Electronic
Styl:Progressive Trance

Tracklista:
1. Vibrasphere – Autumn Lights (9:11)
2. Vibrasphere – Autumn Lights (Alucard Remix) (9:54)
3. Vibrasphere – Autumn Lights (Oliver Prime Remix) (11:33)

 

Autumn Lights (Oryginał) – lekko pompujący z sytym basslinem, nasycony różnego rodzaju dzwiękami-melodiami, które się pojawiąją i znikają przez co nie ma mowy o nudzie. Przekatowany przeze mnie tyle razy, że już powinien mi się dawno znudzić.

Autumn Lights (Alucard Remix) – na początku nie lubiłem tej interpretacji, ale po kilkunastokrotnym odsłuchaniu zmieniłem zdanie. Jest lekko, zwiewnie, melodyjnie i po części odrobinę zmysłowo dzięki kobiecemu delikatnemu pojękiwaniu. Całość brzmi świetnie, płynie się wraz z dźwiękami. Pomimo, że jest lekko nie ma żadnej zamuły, pure relax. Do polatania w klubie nadaje się jak najbardziej.

Autumn Lights (Oliver Prime Remix) – w tym przypadku jest zupełnie odwrotnie niż w wersji Alucarda. Jest mrok, pompa, gruby bassline, po prostu moc przez duże M. Motyw, który towarzyszy nam od początku utworu pięknie trzyma w napięciu i drenuje zwoje mózgowe (uczucie, że zaraz nasza czaszka eksploduje) , wkręca niesamowicie \o/ Podsumowując: prawie 12- minutowy rozpierd^&…

Tak przy okazji wart posłuchania jest remix od Mindwave (2012 rok), który był chwalony na forum, ot taka klubowa wersja Oryginału, zamiata ładnie.

Całość nie ma żadnego słabego punktu, jak dla mnie najlepszy release tego duetu i wogóle jeden z top wsród wydawnictw które do tej pory słyszałem. Po prawie pięciu latach nadal wyrywa z kapci i podejrzewam, że będzie jeszcze dłuuugo……\o/

____________________

pure_tc

 

Skomentuj na forum

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress