Bukem & MC Conrad – Progression Sessions 7 live in Japan

LTJ_Bukem_-_Progression_Sessions_7_Japan_Live_2002

Ponieważ przez praktycznie całe wakacje słuchałem wyłącznie drum'n'bassów, dziwne by było gdybym nie założył chociaż jednego tematu. Oto pierwszy z nich, i na bank nie ostatni. 


Progression Sessions, czyli legendarna seria wytwórni Good Looking, to klasa sama w sobie (brzmię jak znawca, ale to pozory!). Sięgając po każdą z dziesięciu części mamy stuprocentową pewność, że otrzymamy towar najwyższej próby. precyzyjnie utkane struktury perkusyjne, spajające całość kickdrumy i wkręcające się w mózg gęste i wibrujące linie basowe wprawiające w drżenie cokolwiek znajdzie się w pobliżu. Dla lubiących jazzowe wstawki też coś się znajdzie, podobnież dla tych, którzy cenią sobie trochę zarówno mroczniejszej, jak i jaśniejszej strony dnb.



Tym razem na playliście znalazła się siódma część, zmiksowana na żywo w Japonii w 2002 roku (disc 1) oraz zmiksowana w studio (disc 2), bez wokalu MC Conrada i publiczności słyszalnej od czasu do czasu na pierwszej płycie. 


Zawsze wolałem edycje instrumentalne. Głos i maniera wokalna MC Conrada za każdym razem doprowadzała mnie do irytacji i zmęczenia, przez co kończyłem słuchanie miksu w okolicach czwartego kawałka, bo poziom jego tekstów sięgał… mniejsza, czego sięgał. 


W przypadku tego miksu jest zupełnie odwrotnie. Conrad rymuje nawet z sensem (choć tzw. maniera rozpasanego grafomana pozostaje), słychać jak idealnie publiczność reaguje na jego teksty ('what can I say, Tokyo you're alive!'). Z kolei Bukem dokonuje fantastycznych rzeczy za deckami. Sięga też po crossovery, co nie zawsze mu się drzewiej udawało. Takich rzeczy w progach ani w trance'ach ani nawet w reggae nie da się osiągnąć, to po prostu jeszcze bardziej potęguje energię tego gatunku, jego dynamikę, jakby dorzucał kilka kolejnych bpm'ów na minutę, samo z siebie. Fantastyczny efekt.

Mija się z celem opisywanie każdego kawałka po kolei. Napiszę tylko, że po trzecim numerze – Kymera – Secrets – nie jestem w stanie usiedzieć w miejscu. I tak jest do końca miksu, zakończonego przez 'You Make Me Feel' mojego ulubieńca Makoto Shimuzu – oczywiście Japończyka. Szkoda tylko, że numer nie jest zagrany do końca. 


Niemniej jest to godne zakończenie tej emocjonalnej, radosnej podróży po muzycznych meandrach głowy LTJ Bukema, w kraju kwitnącej wiśni. Coś wspaniałego.


Gorąco polecam.

Odsłuch: KLIK





Lista utworów + info:  KLIK





Skomentuj na forum: Bukem & MC Conrad – Progression Sessions 7 live in Japan

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress