BT – ESCM

Bt-escm

 

Wydanym w 1995 roku debiutanckim albumem "Ima" Brian Transeau aka BT niewątpliwie na stałe zagościł na scenie muzyki elektronicznej. Niecałe dwa lata później na rynku ukazuje się drugi album muzyka, zatytułowany "ESCM" (skrót od "Electric Sky Church Music"). O ile "Ima" była wydawnictwem zdecydowanie jednolitym gatunkowo, tak w przypadku następcy będzie już zdecydowanie inaczej.
Bardzo klimatycznym wstępem jest "Firewater", rozpoczynające się odgłosami natury o zmierzchu oraz słowami "The fire in the sky" (nie da się ukryć, że to aluzja do zachodu słońca), wspomaganymi przez dźwięki pianina i śpiewany przypuszczalnie w języku arabskim wokal T.H. Culhane. W 2 minucie dochodzi tribalowa perkusja, tworząc eteryczną, a biorąc pod uwagę również wokal, wręcz egzotyczną atmosferę, kontynuowaną od 2:54 przez tym razem chilloutową, dopieszczaną zręcznie kwaśnymi dźwiękami, perkusję. Trwa to do ok. 5:45, kiedy to kończy się pierwsza część ("Fire"), a zaczyna się druga ("Water"), w której główną rolę gra gitara akustyczna oraz wokal BT, a to wszystko dopełnione przez odgłosy bulgoczącej wody, flet i zamykające całość smyczki zaaranżowane przez Simona Hale'a.
"Flaming June" to z kolei zapewne jeden z najbardziej znanych utworów amerykańskiego muzyka, stworzonego do spółki z inna legendą muzyki trance (obecnie niestety już upadłą), Paulem van Dykiem. Powstał w ten sposób rewelacyjny trance'owy numer, ze znakomitym i zapadającym w pamięć leadem, doprawiony na początku i końcu szczyptą drum & bassu.
Wyjątkowo atmosferycznymi spełnieniami tego ostatniego są niewątpliwie kolejne numery, "The Road To Lostwithiel", w końcówce podkręcony solidnie kwaśnym brzmieniem i "Memories In A Sea Of Forgetfulness", gdzie ponownie możemy usłyszeć głos T.H. Culhane, ale także poczuć swoisty żywiołowy klimat.
"Solar Plexus" będzie zapewne ogromnym zaskoczeniem dla tych, którzy po raz pierwszy odsłuchują album, albo słabo znają twórczość artysty. Stylowo (rock industrialny) utwór odbiega znacznie (przynajmniej w pierwszej części) od tego, co można usłyszeć na reszcie wydawnictwa. Do 2:37 słychać tutaj bowiem agresywną perkusję i gitarę, agresywny wokal Braiana i tekst o niemniej agresywnym zabarwieniu. Nagle to wszystko zostaje zastąpione przez spokojne pianino, wokal BT brzmi już łagodnie, a w tle miożna usłyszeć grające świerszcze.
W kolejnym trance'owym utworze, "Nectar" ponownie muzyk udziela swojego wokalu, ale przepuszczonego i zmodyfikowanego przez vocoder.
"Love, Peace And Grease" to już z kolei popis tłustych, kwaśnych i ostrych basowych linii rodem z legendarnego Rolanda TB-303, zmieszanych z breakbeatową perkusją, przeradzając utwór niemalże w swoistą mieszankę wybuchową, do tego warto jeszcze dorzucić klimatyczne wstawki z gitarą akustyczną.
Wydawnictwo zamyka breakbeatowo – trance'owe "Content", zwieńczone ukrytym utworem – fragmentem "Flaming June (Simon Hale's Orchestrata)"
"ESCM" to niewątpliwie jeden z tych krążków, do których wracam naprawdę często i z przyjemnością i tych, które próbę czasu przechodzą pomyślnie. Zatem jak najbardziej warto po niego sięgnąć, zwłaszcza, że artysta swoim ostatnim albumem niestety kompletnie zszedł na psy.

 

Label: Perfecto
Numer katalogowy:3984-20065-2
Format: CD, Digital download
Data wydania: 8.09.1997
Gatunek: Trance, Breakbeat, Drum & Bass

Sample:

Lista utworów:
1. Firewater
2. Orbitus Teranium
3. Flaming June
4. The Road To Lostwithiel
5. Memories In A Sea Of Forgetfulness
6. Solar Plexus
7. Nectar
8. Remember
9. Love, Peace And Grease
10. Content

——————–

deceptive_injection

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress